Gdzie jest sztandar? - Janusz
Wydanie I.
Imię to przecież tylko hasło, znak wywoławczy. Więc powiedzmy - Marek. Powiedzmy - Irmina. Ale wokół nich inni: jak w ciepłe popołudnie na ruchliwej ulicy tasują się - jakby z pomieszanych przedziwnie talii kart - twarze, gesty, słowa. I w tym tłumie każdy jest i nie jest sam. Jak to więc w życiu
Debiutanckie opowiadanie pisarza z 1963 roku poruszające problemy stosunków między rodzicami a dziećmi. Okładka i ilustracje: Romuald Klaybor bbt nr 1
Detektyw wszech czasów Pankracy Konopka, zwany pieszczotliwie Pikusiem, to postać znana na całym świecie. Jest niepozorny, ale niebywale skuteczny w tropieniu przestępców. Jego przygody są parodią najpopularniejszych gatunków literackich i filmowych: kryminału, powieści kowbojskiej o Dzikim
Wspaniałe wakacje, cudowna dziewczyna... i nagle tę sielankę przerywa wiadomość o rozwodzie rodziców. Po czyjej stronie stanie Jurek? Czy potrafi zachować się dojrzale i odpowiedzialnie?
Poznajcie się: to jest Marek, to Agnieszka, Łukasz, Irmina, zresztą będzie ich jeszcze więcej... Literackie portrety tych dziewcząt i chłopców stworzyli znani i lubiani przez was autorzy. Nasi bohaterowie mają po piętnaście, szesnaście lat, bardzo różne charaktery, zainteresowania i postawy - tak
Książka składa się z czterech części: - Taki sobie Pająk - Frontowa historia - Gdzie jest sztandar? - Wielka akcja Fragment: "Rozejrzał się Michalski, ale niczego nie zauważył, co by mogło wyglądać na odpowiedź. Ze zdumieniem patrzył, jak Zielony wyjmuje szybko notes, długopis i zaczyna coś pisać,
Wbrew pozorom, bardzo trudno jest określić, o czym tak naprawdę jest ta powieść. Może o poznawaniu samego siebie, a przez to - zrozumieniu innych. A może o zwykłych ludzkich błędach, popełnianych w wyniku nieporozumienia? A może o ponoszeniu odpowiedzialności za własne czyny? O dojrzewaniu
Fragment: W małym mieście śnieg jest dobrą wróżką. Koślawe płoty ożywają, drzewa - bezlistne straszydła - łagodnieją i chylą się w zadumie ciężkiej od bieli, która spływa na tynki poodbijane, szczerbate mury, dachy raz płaskie, raz spadziste, poprzetykane antenami telewizorów, i na ludzi znajomych,